Wysoki Sądzie. Rzecz najistotniejsza.

Czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, jeżeli sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi.

Czyn zabroniony popełniony jest nieumyślnie, jeżeli sprawca nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia go jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia tego czynu przewidywał albo mógł przewidzieć.
Art. 9 KK

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

Spadające różowe okulary.

Najardziej bolał brak możliwości obrony przed zwyczajną nieprawdą.
Ta bezradność jednak, po jakimś czasie zamienia się po prostu w zwyczajną już tylko obojętność, która już tak nie boli.

Złapałam dystans. Ciekawe czy to znak, że teraz już jestem bylejaka, zwyczajna, czy po prostu, że w końcu nie dam się więcej nabrać i skrzywdzić.

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

9.

Zbieranie zaczynam niestety od nowa.
Od nowych 9ciu książek, z których najbardziej cieszę się z Faulknera.
Zdobycz nieoceniona.

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

Wykonanie Paderewskiego też lubię. Choć jest smutniejsze.

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

A to feler westchnął seler.

Gdybym dziś wygrała w lotto, to byłabym zawiedziona.
Oznaczałoby to, że rzeczywiście nie mam szczęścia w miłości…

Z drugiej strony przysłowie mówi o kartach, a nie toto lotku, wiec w sumie mogłabym wygrać, a co mi tam.

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

Zwykłe śmiecie, a nie przyjaciele

Padlinożercy. Hieny…
Myślicie, że będziecie kupczyć sobie moją osobą, wymieniać się mną jak wam się podoba?
Wypierdalać ode mnie wszyscy pseudo-przyjaciele.

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

Moje Zasady.

Szczęście rodziny zależy od odważnego ojca i mądrej matki.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

W moim domu.

W moim domu, kiedyś zawsze będą świeże kwiaty, prosto z ogrodu.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

za trzy lata min

„Gangsta rap made me do it”

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Trzeba widzieć dobre strony.

Ludzie różnią się na tych co chcą i na tych co mówią, że chcą a w rzeczywistości mają wyjebane.
Na tym opiera się w tym całym świecie zło, coraz częściej miłość, przyjaźń i wszystko inne.

W konsekwencji, nieważne jak przeżyje to krótkie życie w tych czasach, w których przyszło mi żyć. Mimo wszystko cieszę się, że żyję i chciałabym, żeby tak nie było.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Witek przyjechał.

Jak ja mogę bronić, jak ja siebie nie potrafię obronić…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

zakończyło się

Nie będę nigdy żebrać od ciebie o miłość, bo mam miłość kogoś większego niż ty…

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Niewiarygodne jak łatwo jest sprawić, że człowiek znika bez śladu.
Jak gdyby ktoś zgasił światło, a po zapaleniu już mnie nie było.

Ale nie przemawia przeze mnie gniew. Nauczono mnie wybaczać. Nauczono mnie rozumieć i czuć.
Potrafię się bać, ale też stanąć do walki.

I wierzę, że ten skrawek doczesny jest zaledwie momentem tego co mnie czeka.
Dziękuję rodzicom, że nauczyli mnie najważniejszej rzeczy w życiu…
Że po to czasem upadamy, aby się ciągle podnosić.

I już nawet nie pamiętam o czym miałam zapomnieć.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

we are all sensitive people

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Jedyne miejsce w którym czuję, że w ogóle jestem jest tu.
Cisza w moim sercu, cisza jest tu i nikt tu mnie nie znajdzie.
Nie chce, żeby ktokolwiek mnie znał.
Nikt mnie nigdy nie pozna.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

‚simply beautiful’ true

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nie do poznania.

W niektóre rzeczy, które robię nie wierzę.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

tytuł jest prosty, szczery i uczciwy

Kto pił w moim domu wódkę, a okazał się później chujem, pił ją wtedy ostatni raz.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Ten dzień zapamiętam na długo.

Nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyłam.
Dziękuje Cezary, dziękuje mężu.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

zmiany

Od dziś nie pracuję tylko się uczę…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

good morning

You know…
Breakfast isn’t the most important meal of the day…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wolne żarty.

mój urlop nie jest mój

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Expectiations

dziękuję, jeżeli w ogóle jeszcze ktoś to czyta…

Wiecie co
Mogłabym książkę o seksie pisać

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Małżeństwo.

W moim mężu najbardziej lubię to, że ciągle myje zęby. I cięgle każe mi myć zęby.
Rano, przed śniadaniem, po śniadaniu po przyjściu do domu, po zdjęciu butów, po papierosie, przed snem, po każdym mrugnięciu niemalże… No! I oczywiście po każdym posiłku…

Taki jest przykładny, jaki nieprzykładny.
Fajne ma takie różne.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Ponawiam.

Nic mnie z nikim nie łączy.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czasem.

Czasem jest po prostu tak, że inni sie na tobie nie poznali i tyle…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

26/05/2014

Nigdy nie jestem bardziej bezbronna niż wtedy kiedy mi zależy.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Motto.

Mało mowić, dużo wiedzieć i swoje robić.

To tak będzie od dziś właśnie.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Brrr…

Prysznic na kaca… Rzecz niezastąpiona.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Cała o mnie prawda.

Bez muzyki czuje sie nikim.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Chwila.

Moje życie, moje sprawy to jednym słowem jedno wielkie pasmo porażek ostatnio…

Ale to nic. Jest jeszcze muzyka.
Numer Raz – Chwila

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Taaa…

Czesem myślę, że nie znając tylu języków, ale interesując się jazdą na nartach miałabym większe szanse na awans w swojej firmie.
I really do not fucking care.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Brak tytułu.

Od dziś wymagam więcej. Od siebie, od innych od życia.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Babcia prawde ci powie…

Zapytalam babci dzis:

„Babciu jak poznac czy to ten czy nie ten, kiedy sie nie wie czy wychodzic za mąż, czy nie?”

- Dwie rzeczy dziecko, żeby nie pił i żeby cię nigdy nie umial obrazic i dokuczyc. Niczym sie nie przejmowac. Niewazne czy slub czy dom, że wszystko juz jest dograne, jak cie obrazi to spierdalaj jak najszybciej…”

Bez kitu tak mi babcia dzis powiedziala. :)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

:)

Ale po co te nerwy?!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

joint effects part 2.

Czasem się zastanawiam, czy każdy sobie tak myśli jak ja… Że nikt go nie jest w stanie zrozumieć.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czasem nie wiem co pisać, wchodzę tu po prosu, żeby coś pomyśleć…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Na dzień dzisiejszy.

Mam kilka wolnych myśli z którymi się chce podzielić.

Po pierwsze.
Po 3 i pół roku pracy w korporacji ciągle mnie doceniają.
Dostałam maksymalną premię półroczną i cieszę się jak małe dziecko.
Nie chodzi tu o kwotę, tylko o 5% – punkt honoru.

Po drugie.
Staram się nie przeklinać, ale to musi szczerze zabrzmieć wiec:
Jest dużo wkurrrwiających ludzi na tym Świecie.

Po ostatnie.
Śmieszą mnie spotkania grup typu greek czy geek girls carrots czy jakoś tak…
Normalnie nie maja co zrobić z czasem niektórzy.
Nie wiem co to jest, bo maja tak chujowa stronę internetową, ze człowiek po 5 minutach szukania jakiegoś ogólnego opisu działalności normalnie się poddaje.
Ale oceniając bardzo niesprawiedliwie – bo nie wiedząc czym się to coś zajmuje w ogóle stwierdzam, że od jakiegoś czasu eventy typu:

„Każdy musi dotknąć piłeczki, jesteśmy zespołem” irytuje mnie i śmieszy do łez.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

„Dlaczego chce pani zostać adwokatem?”

Zadawano mi to pytanie wiele razy. Już często po, uświadamiałam sobie, że moja odpowiedz była niewystarczająca. Że czegoś jej jeszcze brakowało, albo całkiem się dziwiłam sama sobie, że coś takiego powiedziałam…

Dziś czuje i wiem, że jestem idealistką.

Kocham i wierzę w prawo.

Zanotuję to tutaj, żeby nigdzie mi się nie zagubiło, kiedy zapomnę.

No… A teraz spełnianie marzeń czas zacząć…

3, 2, 1 start!!!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Przypadkowy artykul.

„Nazywam się Stephen Hawking. Jestem fizykiem, kosmologiem i, po trosze, marzycielem. Mimo, że nie mogę się poruszać i przy mówieniu muszę korzystać z pomocy komputera, w moim umyśle jestem wolny.”

Stephen Hawking

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

mixtura z emocji.

Ostatnio skończyłam pacę o 24:15. Wróciłam do domu, wyprowadziłam psa…
Około 01:00 stwierdzając, ze moja lodówka świeci pustką zdecydowałam ze pojadę sobie na zapiekankę na dworzec główny.

Przyznam ze moja lodówka pusta była już od kilku dni, a mnie ściskało w żołądku z głodu…

No i co się stało.

Siedzi sobie pan pod budką z zapiekankami. Starszy, z brodą siwą jakby był jakimś czarodziejem.
No i nie wiem co się zrodziło w mojej głowie, ale zrobiło mi się przykro, że może jest bezdomny i równie jak ja głodny, tylko że ja wygrzebałam te 4,50 a On pewnie nie…

Nie wiem dlaczego, ale nie byłam w stanie ogryźć tej cholernej zapiekanki, bo w głowie rodziły mi się scenariusze na temat kim on jest. Może to jakiś ochroniarz, a może stary bezdomny człowiek, a może zwyczajnie przesadzam itp itd. W każdym razie nie wytrzymałam.

- A pan może zjadłby zapiekankę? Zapytałam najuprzejmiej jak potrafiłam w danym momencie.

- Ee.. Nie, żołądek mi nie pozwala. Stwierdził.

Wiec głupio mi się zrobiło, Że to pewnie jakiś normalny facet, siedzi sobie i wcale nie jest bezdomnym, nad którym się trzeba litować.

Całą noc przeryczałam, że pewnie go obraziłam za to że uznałam go za jakiegoś wygłodniałego, bezdomnego staruszka i zrobiłam mu przykrość, że go ludzie tak postrzegają.

Do teraz nie wiem co się ze mną stało tak naprawdę.

Tym bardziej stwierdzam, że mam chory umysł.

Dziś też końce po północy, ale nic nie jem, chociaż lodówka ciągle pusta.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

joint effects

Some things you think some people never should know Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Koniec świata.

Każdy ma swój własny koniec świata.  Mój właśnie nadszedł.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Postanowienie

Obiecuję sobie, że wyjdę za mąż z czystej, szczerej i szalonej miłości.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Puszka pandory

Swojemu mężczyźnie moge zagwarantować wyłącznie dwie rzeczy:
Nie zabije, nie zdradzę.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

08.10.2011

08.10.2011r. Jednen z najgorszych dni w moim życiu…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Zagubienie.

Weszłam dziś tu na tego bloga, żeby przypomnieć sobie kim jestem.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

i hate it

somebody wants to try up on me again
somebody thinks he doesn’t need to do anything
somebody thinks that’s the way it’s got to be
i do want
some-thing
i don’t know
what about
me
a little voice inside me screems

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Ratunku.

Otaczają mnie sami idioci.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wcielenie zła.

Kobieta chce, żeby facet ją poprosił o rękę, choć z drugiej strony jest pewna, że mu odmówi…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

04 apr 2011

Czasem wchodzę na tę stronę i sprawdzam kim bylam i co mialam w glowie dokladnie rok temu o tej samej porze.
Dzisiaj czuje sie zbyt bardzo dorosla i nic nie mam w glowie wlasciwie…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Siebieniezrozumienie.

Nie pamiętam, kiedy osatni raz bylam aż tak zazdrosna…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Lista marzeń

6. Kupić sobie fortepian.
7. Kupić sobie psa.
8. Pojechać na koncert Eminema gdzieś w Stanach.
9. Przejechać mostem Golden Gate samochodem ze składanym  dachem w powiewającej apaszce i ciemnych okularach.
10. Zobaczyć stado dzikich koni galopujących przez plażę.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Smęty…

Będę mieć w swoim domu bibliotekę… Taką prawdziwą, z regałami na książki, które już de facto kompletuję. Mnóstwem książek… Będzie sie schodzilo po schodach jakby do podziemi, wiec bedzie ciemno. Ciemniej niż w normalnym pokoju, ale za to przytulnie… Będzie kominek, i włochaty dywan, a na skórzanym fotelu taki ogromny, ciepły koc… To będzie właśnie to miejsce, gdzie bedzie sie można schowac przed światem z kubkiem gorącej herbaty, kakao, albo kieliszkiem czerwonego wina…

P. dziś stwierdził, ze jestem starodawna i zbyt konserwatywna. Cały dzień dziś próbowałam sie tym przejąć… Nie wyszło.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nobody knows.

Tesknie za domem…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

W zatloczeniu…

Jest ktos, z kim caluje sie wzrokiem…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Grejt.

Jedyna słodka rzecz w mojej lodówce, o której marzyłam dziś cały dzień zrobiła się właśnie puszysta i zielona… =)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Koniec świata.

Coraz częściej słyszę od innych, że zbyt bardzo żyję ideałami.
Więc pytam, co się z Wami dzieje ludzie?!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Demotywacja.

Moje mieszkanie jest w kompletnym rozkładzie… A ja siedzę na balkonie z farbą ścienną na włoskach, twarzy i właściwie na każdej części ciała po próbie odmalowania go i tylko patrzę na ten cały rozgardiasz. Zadziwiająco napawa mnie ten widok spokojem…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Koniec świata

Nie ma spokoju, nie ma beztroski. Nie ma naturalności, odpowiedzialności, marzeń. Nie ma ziolonej łąki, spaceru, pola pełnego maków. Nie ma szalonych pomysłów, chwil zapomnienia, namiętności, seksualności. Nie ma pocałunków. Nie ma ciszy, nie ma dzwięków Muzyki. Nie ma wschodów słońca, nie ma zachodów. Nie ma ciężkiego, ciepłego deszczu, nie ma zapachu, nie ma babek z piasku, gwiazd. Ciepłej skóry, zapachu włosów, rozmów bez słów. Nie ma wiary, nadziei, sprawiedliwości, Nie ma słońca, nie ma motyli…Nie ma miłości.

Spróbuj zamnknąć oczy.
Utwór na  dzisiejszy wieczór – Brett Dennen – Ain’t No Reason

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Eureka.

Afery gospodarcze i skarżenie spółek Skarbu Państwa, coś czuję, ze to będzie moje adwokackie przeznaczenie…
Pojechałabym do Hiszpanii na weekend.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Ot co.

Przerzucam sie na rower, albo na rolki… Postanowione.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kraje zniszczenia.

USA i UK okradly mnie ze wszystkiego…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Szczęśliwa.

Kurcze, ale moje życie nabrało właśnie rozpędu! Konczę książkę, wyprowadziłam się z domu, tak, tak mieszkam sama. Mówię po angielsku 28/h, czyli jestem w swoim żywiole. Chodzę w sukienkach, szpilkach, noszę głębokie dekolty, piję kawę na własnym balkonie nad ranem i robię zdjęcia… Duuużo zdjęć:) Ehh.. Nic tylko westchnąć głęboko:)

Jutro pewnie skasuję te notke, zla na siebie samą  głupio stwierdzając, ze za bardzo się obnażam, no ale… Póki co musze się z kimś swoim szczęściem podzielić, bo Lublin się do mnie za często nie odzywa… :)

John Legend – We just don’t care

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

tralalala

Chcę robić 10 rzeczy jednocześnie.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

14.04.2010r.

Nic mnie z nikim nie łączy…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Polisa na życie.

Następnego faceta, który bedzie się chciał ze mną umówić zapytam, czy potrafi posługiwać się chińskimi pałeczkami…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Przywołuje wspomnienia.

Zdarza mi sie wstać spelcjalnie o 04:00 rano żeby tylko wyjść na balkon z kubkiem kawy, i posłuchać ulubionej piosenki… Cały dzień można sobie w ten sposób uszczęśliwić.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Zawieszenie.

Nie można zjeść ciastko i mieć ciastko… No ale nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Sobieniezaufanie.

Boję się, że moje marzenia się spełnią…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Luty.

Pamiętam datę bitwy pod Beresteczkiem, a nie potrafię zapamiętać swojego snu w kilka chwil po przebudzeniu… Bezsens jakis…

AHa. Jest luty, czyli mój miesiąc. Świetny czas na postanowienie, że od dzis nie wracam juz do przeszłości. Koniec z… No właśnie:)
W tym roku pojade w góry i nad morze… Kupię sobie też czerwone szpilki.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Fajny dzień.

Wstałam rano i pomyślałam sobie, ze spędze dzisiaj fajny dzień…
Że będę robić fajne rzeczy, że spotkam się z kimś fajnym…

Jednym słowem… Uwielbiam dzisiaj:)
Utworem dnia zostaje ‚Missed the Boat’ – Modest Mouse

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Fiordy we włosach…

‚Svefn-g-englar’ oznacza po islandzku somnambulików.
I rzeczywiście słuchając tego można tylko zamknąć oczy i przespacerować się po granicy jawy i snu…

Co jak co, ale panowie Islandczycy dobierają najpiekniejsze tytuły dla swoich płyt i utworów…
No bo na przykład:

„18 sekúndur fyrir sólarupprás” – „18 sekund przed wschodem słońca”
„Starálfur” – „Zapatrzony elf”
„Sæglópur” – „Zagubiony na morzu”
„Glósóli” – „Lśniące słońce”
„Hoppípolla” – „Skaczemy po kałużach”
„Veröld ný og óð” – „Świat, nowy i obłąkany”
Hafssól” – „Słońce morza”
„Leit að lífi” – „Szukanie życia”
„Von” – „Nadzieja”
„Mistur” – „Mgła”

No to przecież jest magia już sama w slowach…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

odmrożenia, odmóżdżenia, odchylenia…

9 stopni w Lublinie, -6 w Rzeszy no ja pierdziele co za sprawiedliwość…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

zdjęcia dekady

a między wierszami
trzecia wojna się rozgrywa
której nikt nie nazywa

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Niezrozumiałe dla świata.

Człowiek staje się wolny, kiedy zaczyna kochac za darmo…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Zbieram wywiad.

„To, na co przymknie się oko przed ślubem, nie da później spokoju i będzie uciążliwie niszczyć… „
                                                                                Mama 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

ponadmiędzyczasowość strefowa

Wkurza mnie to, że każdy zegarek w moim pokoju pokazuje inną godzinę.
Wkurza mnie też to, że od miesiąca nic z tym nie robię…
I bynajmniej, nie są to drobne różnice kilku minut.

Pójdę nad rzekę, może coś złowię…
Nie mogłam oprzeć się pokusie zarymowania.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

W ogóle zawsze jest…

W teledysku ‚They Don’t Care About Us’ Michael Jackson jest najprzystojniejszym i najseksowniejszym mężczyzną na świecie…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

powolne umieranie

w przepychu z ubóstwa
ze śmiechu w płacz
smutna daruma
nie przestaje wciąż grać

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Skórka z banana.

Człowiek narzuca się, narzuca, a w końcu przychodzi moment, że mówi ‚dość’. I zmienia taktykę…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Witaj piękny nowy dniu.

Weszłam dzisiaj do autobusu. Nie znoszę autobusów. Są zatłoczone. Pełno w nich nostalgii i prostactwa. Nie chodzi o ludzi, ale wyłącznie o twarze, które nic nie wyrażają. Patrzą pusto w szybę na podobne, puste i bez wyrazu gęby…

Kupiłam bilet. Kierowca przez cały ten czas, kiedy szukałam drobnych w portfelu patrzył na mnie. To zawsze mnie denerwuje. Przeklinam w myślach nie mogąc skupić się na tych pieprzonych drobniakach i w końcu zawsze albo coś upuszczę, albo powiem coś durnego, czego zaraz później głęboko żałuję. To taki mechanizm obronny.
Wynika chyba z tego, ze ludzie boją się ciszy. Cisza obnaża całą prawdę o człowieku. Potrafi powiedzieć, kto ma dystans, kto jest niecierpliwy. Kto tak naprawdę w dupie ma co się do niego mówi i albo obmyśla w głowie plany na wieczór, albo zwyczajnie nie myśli… Gorzej z tymi, którzy obmyślają podczas ciszy co należy powiedzieć.
Kurwa, nie ma nic bardziej wkurwiającego niż poczucie obowiązku podtrzymania rozmowy. Tak więc mówią do mnie twarze puste i bez wyrazu, zawsze o czymś, co i ja mam wówczas w dupie i oni pewnie również.

Powinno się milczeć. Cisza jest zdrowa.

Szukałam tych głupich 3,20 za bilet, który w te piętnaście minut zwinę w rulonik może z 50 razy, dopóki nie zetrze się na nim czarny tusz. Facet za kierownicą szepnął coś w międzyczasie. Zabrzmiało tak jakby
‘rękawiczka pani wypadła’, a może powiedział: ‘jest pani taka ładna’? Albo ‘spoko, ześ wpadła’ Bez sensu na zapas się uśmiechnęłam i ze spuszczonym wzrokiem zajęłam stojące miejsce między małym dzieckiem jedzącym jakiegoś czekoladowego batona z gębą całą w ślinie i czekoladzie, a pryszczatym gimnazjalistą, czczącym swój telefon komórkowy z bluetoothem i aparatem trzystu pikselowym.
 
Witaj piękny, nowy dniu, powiedziałam do siebie…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu.

                                                      Stanisław Jerzy Lec

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Oj tak, zaczyna sie w końcu cos dziać…

Mam szpilki na 12 centymetrowych obcasach…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Zaczyna się w końcu coś dziać…

Bo chociaż jedzenie Miodu było bardzo
miłym zajęciem, była taka chwila,
tuż zanim się zaczęło jeść, kiedy było
przyjemniej, niż kiedy się jadło.

                                       Kubuś Puchatek

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Paranoja

Paranoja, paranoja, paranoja!
Wystarczy kilkakrotnie wypowiedzieć słowo i budzą się wątpliwości, czy aby na pewno ono istnieje…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nuda.

Są tacy ludzie, którzy niby nic nie zrobili, a nie można ich znieść. Są też tacy, którzy może nie musięliby się wcale odzywać, a dzieki swojej obecności napawają dziwnie energetyzującym optymizmem.

Nie ma nic głupszego niż reklamy radiowe.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

U kresu cierpliwości…

Nic nie uczy bardziej niż upokorzenie.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Z przyczyny bez przyczyny.

Chciałabym zniknąć. Włączyć magiczny przycisk, który zatrzyma wszystko i wszystkich. Wyjść któregoś ranka po prostu.
I iść…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Na głodzie fotograficznym.

Nieznosze naoliwionych ciał… Co za fotograf robi takie zdjęcia!! Jeszcze mokre rozumiem, ale skóra taka zwykła, naturalna jest tak fajna, ze nie rozumiem tego całego smarowania…

Potrzebuję jakiegoś zdjęcia…
Bo zaczynam się już telepać:P

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

N.

Kocham Cię za to, że jesteś smutna. Że masz problemy z którymi czasem nie wiesz, jak się uporać. Że płaczesz… Yhym… Tak. Chyba wtedy kocham Cię tak najbardziej…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Ku pamięci

cebula z czosnkiem bili się pod mostkiem
cebula się opił
i czosnka utopił

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Normalność.

Lubię ten motyw w filmach kiedy mężczyzna po kąpieli wychodzi w ręczniku na biodrach, oczywiście ciało jeszcze całe mokre i tak fajnie wyciera tył głowy ręcznikiem, odbierając telefon, włączając telewizor pilotem albo otwierając komuś drzwi…

Jakkolwiek głupio to brzmi, lubie to.

Lubię niestandardowe zestawienie kolorów czerwieni z fioletem, granatu z zielenią i brązu z błękitem, ale nigdy nie zrozumiem połączenia różu z czerwienią i pomarańczowego z niebieskim.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

nieistota bezład bezmiar

puls czegoś
rytm tętno
a ja to czuję
jest coś czego nie ma
mam wszystko
mam coś czego nie ma
ty nie masz

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dostałam na urodziny książkę.

Dostałam na urodziny książkę.
Lepszej pozycji nie mogłam sobie wymarzyć.
Będę czytać dziennie po jednym słowie.
Tak jestem szczęśliwa, że nie wiem jak to wyrazić.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Świat znów się staje…

„…Najbardziej cię kocham kiedy jesteś w głowie i kiedy w moich myślach ciągle jest o tobie. Kiedy najpiekniejsze rzeczy z tobą robię, a ty o tym nie wiesz, bo dopiero ci powiem… „

Przy wschodzie słońca, z mokra głową i filiżanką kawy tańczę sobie…
Wiosna:)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

plany-nie-plany

Mój romantyzm się ulatnia…
Wcześniej potrafiłam zapisać myśli słowami, które w języku mojej szarej codzienności nie istnieją.
Dziś mam wrażenie, że została mi już tylko ta rzeczywistość i rosnąca sterta książek, pożyczonych i kupionych z zamiarem odświeżenia umiejętności romantyzmu…

Ale to się zmieni:)
Dokładnie za 186 dni…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Książka o… Człowieku.

„We wszystkim jesteśmy tylko mniej więcej”

                                          Albert CamusUpadek

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Safety.

Na szczęście mam wyłączność na swoje myśli…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Córeczka tatusia.

Tęsknie za Tatą…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

A zatem receptą jest zaufanie.

Okazuje się, że największymi wrogami człowieka potrafią być jego najbliźsi… Znaja jego słabe strony, więc są w stanie ugodzić w to miejsce, gdzie zaboli najbardziej…
I wydawać by się mogło, że receptą jest dystans, niezwierzanie się, brak zaangażowania… Tyle, że bez tego, człowiek sam siebie skazuje z góry na zimna, samotną śmierć.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Mądrość najszczersza.

„Czasem leżę w trawie i wcale mnie nie widać… I  świat jest taki ładny! A potem ktoś przychodzi i pyta: ’I jak się dziś czujesz?’.
I zaraz okazuje się, że okropnie!”.
                                                                     
                                                                Kłapouchy

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Strach nie wyklucza bycia autorem.

Strasznie ślepo wierzę w sprawiedliwość.
I histerycznie boję się zła.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Podsumowanie dnia będzie abstrakcyjne.

Idzie Chopin i bach…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Piątkowy wieczór z Trójką.

Nie szanuję artystów coverowych.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Rozmowa z Adim.

Środa, kawiarnia ‚Życie jest piękne’ coś koło 19:00

- A czego ty się boisz Gab?
- Yyy… Ale, że co?
- No czego się boisz. To chyba proste pytanie:P
- Ale tak najbardziej?
- Noo
- Tak najbardziej to… Boję się, że mój mąż popatrzy na mnie jak na kosmitkę, kiedy mu powiem, że uwielbiam zapach ręcznika dopiero co zdjętego z rozgrzanego kaloryfera…
- …

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Przełom.

Rozpracowałam wadliwość swojego systemu uczenia się.
Szkoda, że tylko tego.
Tak wiec zajmę się na nowo nauką, bo miłość
mi jednak nie wychodzi…
A to feler - westchnął seler…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kodyfikacja sumienia.

Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. 
                                                                         Art. 415 KC
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wszystko mi ginie w tym bałaganie!!!

Widział ktoś, gdzieś mój ostatni tydzień?

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Świat zazdrości.

Marzenia zabijają.
Ludzie niszczą marzenia.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

„dobrze dobrze” M.B.

dobrze jak nie za dobrze
a nawet dobrze
nie za mądrze
nie zaszkodzi niepolepszenie
jak tylko można wytrzymać
na głupi sposób swój

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

.Podsumowanie poranka o poranku.

Odwaga się opłaca.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Niedziela.

Delikatne pukanie do drzwi… „telefon do ciebie, wstawaj.” Wymiana kilku porannych uprzejmości.
I okno otwarte. Szum liści. Złota firana tańczy nad moją głową.
W radiu siostra Sebastiana (nie jestem cyniczna) ponagla do wstawania.
Schodząc po schodach czuję zapach świeżo parzonej kawy…
Cicho. Choć od niedawna nikogo nie ma, bo czajnik jest jeszcze gorący. 
Rudy kociak wtula się w puchaty szlafrok. Mruczy ładnie ‚dzień dobry’ Choć pewnie prosi o miskę mleka między mrrrauknięciami.
Sąsiadka na rowerze unosi rękę na powitanie, posyłając przy tym szeroki pełen beztroski uśmiech…
Dzieci się bawią, trawa złoto zielona.
Głęboki wdech i uśmiech do samej siebie.

W takie dni świat się staje na moich oczach…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

W miarę upływu czasu…

Widzę swój brak rozwagi w nie tak dalekiej przeszłości.
Ale człowiek był głupi. Teraz wciąż jest, ale tylko z przyzwyczajenia…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

I tyle.

Czuję się piękna, sexy i przebojowa… 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Bleh…

Siedze sobie w kafejce internetowej, grzecznie odpisuje na maile, a facet siedzacy obok mnie oglada jakies porno:]
Szkoda slow. Chyba uciekne.

P/S Wracam do domu:)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Przeszłość za przyszłością…

Zycie stojąc nabiera rozpędu.
Biorę duży haust powietrza, zamykam na moment oczy i powoli staram się zrozumieć.
Ogarnąć wszystko…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Bliska odwetu

Niemoc pragnienie zdominowała
W swojej sile swą siłę wyłącznie wychwala
Niby spełnienia czas miał nastąpić
A tylko niemoc wśród czynów skąpi

Skąpi usmiechu, wolności, sensu
Wyśmiewa cierpliwość zamilkła u kresu

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

No!

Jeszcze jeden wysiłek i uciekam stąd raz na… Jakiś czas:)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

bezsens

Jest mi zimno… Jakbym zapomniała o własnych urodzinach i nie przeszkadzałoby mi to, ze nikt nie jest specjalnie miły.
Zapominam. O urodzinach, o zaparzonej herbacie. O zapalonym świetle kiedy zasypiam i zbyt glosnej muzyce gdy czytam. Nic ze sobą nie współgra. Nic nie żyje w harmonii. Ktoś mnie dziś zaprosił na kawę. Zapomniałam.
Popadam ze skrajności uczucia w skrajność obojętności. I stąd ten chłód…
 
I te trzy kropki!! Do cholery, nie umiem żyć bez trzykropka…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Adi…

„A co Ty sie tak snujesz ostatnio po uczelni…?”
- A bo mnie to wszytsko juz powoli zaczyna rybkać…

„(Sittin’ On) The Dock Of The Bay” – Michael Bolton
/dzięki Tato;)/

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Rutyna mnie zabija

z przygryzioną wargą
przez palce jednym okiem patrząc
patrzę i widzę
ciągle to samo

Uwielbiam połączenie kawy z bananem.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

ready to go anytime, anywhere…

Iść ulicą ze słuchawkami na uszach, to jakby iść całkiem obok ludzi, budynków, drzew… 
Z muzyką na uszach żyje się w innym świecie, po prostu…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Tytuł, no tak:]

No i Co?
Mamy niedzielkę. Bolące głowy zapuchnięte oczy i dosłownie nietrzeźwe umysły… O wenie nie ma co marzyć. A szkoda, bo warto ładnie ubrać w słowa wspmnienia minionej nocy…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Ekhem..

Z Michałem Żebrowskim spijamy sobie śmietankę małej rumowej cappucino z ust…

Chciałabym dodać:  jctc, ale chyba wyłączę telefon:P

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wiesz N…

Ja mam tylko nadzieję, ze Pan A.S. trzyma nas pod pazuchą, schowane, głęboko dla kogoś wyjątkowego… I czekac nam tylko pozostało, nam wyjatkowym, dla wyjątkowych… Bo cóż innego?

Takie może być drugie uzasadnienie.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Śnią mi się sami wariaci:]

Moje życie będzie takie czyste… Niewinne, spokojne i szczere.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wyrok jest prawomocny:)

Nie! Dość…

Odcinam się od przeszłości.
Zostawiam Cię już za sobą.
Już nie ma ostatnich szans.

Żałuj…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

nO.

Mój kolejny plan różni się od innych tym, że jest do wykonania.
No chyba nic gorszego nie mogło mnie spotkać, niż myśl o najskrytszym marzeniu, którego spełnienie jest w zasięgu ręki… Niż świadomość, ze teraz wystarczy poświęcić całą w chęci skupioną energię i plan spełnić. Ludzka jestem, zbyt bardzo ludzka. Zaczynam się obawiać o swoją do niedawna niewzruszoną obojętność. Muszę wyjechać i zapomnieć. Przestać się angażować, tracić siebie.
Dzwoni telefon. To N. Jedyna ostoja moich pełnych gniewu i zatroskanych myśli. Wczoraj stwierdziła, że cholerna ze mnie egoistka, tracąc przy tym możliwość od czasu do czasu angażowania się w sterowanie moją łupinką orzecha, w tym rejsie po oceanie.
Gra słów magia, siła, jakaś potęga… Inspiracja, granatowa namiętność ciśnie mi się na myśli. Nic więcej… Nic, tylko tyle. Cholera, upieram się ciągle przy czymś jeszcze, wciąż nie wiedząc czym owo ‚to’ jest…
Niemoc – dziwka… Odziera mnie z resztek godności.

Wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że
nie chce już dłużej żyć w miejscu, w którym nie żyję…

                  …SPA-DAJ-CIE…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Taa…

Czasem Ci, których lubimy najbardziej, okazują się straszliwymi palantami…

Zalecam sobie dystans i mniej zaangażowania od teraz. 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Prawie dziś niewidoczna.

Sa takie dni, ze po prostu nikt i nic nie jest w stanie zmącić mojego dobrego humoru…
To znaczy pewnie komuś mogłoby sie to udać, owszem, ale nich się raczej do mnie nie zbliża.

Fakt, nie spałam od osmej rano poprzedniego poranka, ale lubie takie zmęczenie. Fajne rzeczy się później śnią…
Btw, wchodząc rano do kuchni słyszę z pokoju:

   ”…Jesli chcesz sie pożegnać ze zmęczeniem na wiecznośc, to zadzwoń do tele mango i zamów poduszkę airmax. 022…”
Chyba ich rozczaruję… Zadzwonię, jak bedą reklamować vibroaction:]

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Bez-nadzieja…

Do tych beznadziejnych gazet, to juz chyba wszystko dołączyli… Jakieś sietowe bransoletki, szajskie parasolki czy szmaciaste, tandetne torebki. Nedługo konkurencja da zaczątek rozdawaniu telewizorów, albo mikrofalówek! A zaczęło się tak niewinnie, od naklejek…

No, ale książkę w gazecie za 4,55?!
Serce krwawi i boli…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Życie po akademicku…

„I cisza na pewno cisza… Zamiast  ja…”
<nutki>

A ja mam podrapane dłonie przez N. I szary widok z okna Jej akademika. I mam też przemoczone buty od uciekanie przed deszczem. Mam nadwage i mam mokre włosy…
I w tym sensie bezsensu czekam na własne zyczenie na swoich planów spełnienie…
 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nie, no…

Poważnie… Potrzebuję ochroniarza…
I nie cierpię tych wód mineralnych, smakowych…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nie, no…

Bez Beethovena nie da się jednak żyć…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Taka sobie zwykłość.

„(…) Widocznie śmiech nie od tego zależy, co pan widzi, słyszy. Śmiech to zdolność człowiekaa do obrony przed światem, przed sobą. Pozbawić go tej zdolności to uczynić go bezbronnym(…)”

Traktat o łuskaniu fasoli” – Wiesław Myśliwski (fragment)

Kurcze… Ale to jest prawdziwe…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Co ja to chciałam? Aha…

Dzisiejsi faceci są strasznie do d…
 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Próby zwiększenia wydajności mózgu Cd…

Chciałabym pójść za Twoją radą A. tj – wtulać się w silne ramiona, ale na razie muszę zadowolić się pogłębiającą się wadą wzroku, od pracy przy komputerze, telefonami do N, Grey’s anatomy oraz jabłkiem dopiero co upieczonym na rozgrzanym grzejniku…

Do którego stopnia nienormalności się już kwalifikuję?:P

A! I jeszcze nic mnie tak nie bawi, jak własne żarty… No koszmar!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Jakby ktoś pytał…

Róża ma się świetnie, trochę tylko przypłaca przyszłe życie zawodowe, prywatnym.
N. mówi, że, się o mnie martwi.
A. mówi, że też lubi swój pracoholizm.
Rachunek wychodzi na plus, czyli na moje.
A wiecie? Nie ma nic przyjemniejszego, niż godzina 16:16, w swoim pokoju, z kubkiem kawy w ręku i z głową pełną myśli…
Chyba najlepiej się marzy o tej porze. Mi przynajmniej.
No i jeszcze R. Wydzwania ciągle, żeby zapytać, o plany na weekend.
Stary… Błagam Cię, moje plany sięgają co najwyżej jutra…
No i co? I nic…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

O tym, jak sukces staje się sensem zycia…

Dziś króluję w swoim empireum. Nic i nikt nie jest w stanie zepsuć mi dobrego humoru.
Zaczynam kochać swój pracoholizm…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Mój sposób na mały dystans.

Chcesz mieć fajny dzień? Ubierz się, albo pomaluj dla przyjemności…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dezorientacja.

Ciekawie jasno jest na zewnątrz od śniegu. Bezpiecznie.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Byle do jutra…

Recenzja dnia dzisiejszego:

Pobudka,
ziew,
ziew,
cześć/x100,
ziew,
dzień dobry/x2,
obudźcie mnie jak bedzie dyktował,
ziew,
przystankowe cześć/x100.
Hunny I’m home,
Obiad w sylu ‚złap sobie sam’
ziew,
ziew…

Byle do jutra…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

***

„Dzieciństwo jest snem rozumu.”

Jan Jakub Rousseau

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Życie bez marzeń, byłoby straszne. /slowo ‚straszne’ jest za mało straszne…/

Czasem chciałabym sie zamienić w jakąś postać z romantycznego filmu, albo w jedną z bohaterek ckliwych powieści Pani Austen. I choć mało w tych historiach rzeczywistości, to jednak… Jest w tym jakaś magia, ktorej nie można poczuć na co dzień.
Może właśnie na co dzień mamy rzeczywistość zamiast magii.
Nie wiem, co jest lepsze.

Marzę o przeżyciu jakiejś historii. Byle by była nierzeczywista, bo ja chyba wolę tę magię. Nawet jeśli jest ona tylko marzeniem…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

***

Wystarczy mieć tylko jakiś powód, by być najlepszym.

Utwór na dziś – ‚Nude’ Radiohead

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Na słodko.

Piecze mnie język od nadmiaru żelek.

‚Tired of Being Alone’ – Al Green

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

o_O

„Trzy rzeczy powiedziano o paznokciach: człowiek bogaty spala je, sprawiedliwy – zagrzebuje, a zły wyrzuca.”

Nidda, Talmud

Jakiekolwiek sposoby rozgryzienia tej sentencji, na marne. Kompletnie tego nie rozumiem…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Poranne westchnienie.

Nie ma lepszej pory roku na przytulanie, kochanie, usmiechanie się i radość między sobą niż początek jesieni… Mój optymizm, przybiera porażające rozmiary. Juz nawet mój kubek się do mnie uśmiecha, a wiatr, wdzierający się przez uchylone okno figlarnie mnie zaczepia. Rozrzuca gazety, trzeska drzwiami, rozwiewa włosy… Łobuz! Oh… Gdyby wszyscy ludzie na Ziemi, byli tacy szczęśliwi. Choć na jakiś czas, na jeden dzień, na kilka minut… /Byle nie zapeszać/ „Nobody Music” – Barry White

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Magia jesieni…

Jedyne słowo, jakie mi się ciśnie dziś na usta od samego rana, to ‚fantastycznie’.

Fantastycznie, spotkać kolejną bratnią duszę. Fantastycznie spotkać kolejną bratnią duszę, która wielbia Barrego White’a… I w ogóle, wszystko, jest fantastyczne. Dzisiejsze gołąbki, na obiad. Perspektywa weekendu przedłużonego o całe 2 dni. Nowa, pachnąca i wykrochmalona pościel, spryskana ulubionymi perfumami… Herbata. Fantastyczna jest również moja ulubiona pora roku… Fantastyczny nastrój. Fantastyczne spotkanie w grupie ludzi, którzy akurat kiedy są razem, nie mają żadnych problemów…

Fantastyczni są ludzie, którzy pozwalają ci być sobą.

„Never Gonna Give You Up” Barry White

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Chyba zaraz zwariuję.

Chyba zaraz zwariuję. Chyba zaraz zwariuję, chyba zaraz zwariuję.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Moja racja.

Nie lubię prozy kobiecej.
Nie lubię kobiecych głosów w muzyce.

„No More Mosquitoes”
Four Tet

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

***

„… Pisanie bywa przymusem artystycznym, obowiązkiem moralnym, środkiem utrzymania, lecz dla niego było testosteronem. Jak u Hemingwaya. Coś w tym jest, bo nic tak nie wzmaga męskiej potencji jak parę dobrze napisanych stronnic. I dlatego pisarze maja powodzenie u kobiet – dobrzy pisarze. Nawet starzy, łysi i brzydcy jak Singer. Pióra i prącie to jak sprzężenie zwrotne. Wiąże się z tym jednak ryzyko zawodowe. I to podwójne, bo uwiąd jednego z nich pociąga za sobę uwiąd drugiego (wszystko jedno co wpierw). Czy może być coś gorszego dla pisarza, który jest piewcą męskości? Dlatego Hemingway się zastrzelił. Kobiety to czują. One wiedza, kiedy tekst jest „mocny”. W ogóle lepiej rozumieją język. Jest ich naturalną domeną, to przecież one uczą nas mówić. Lepiej opowiadają, lepiej słuchają i czyatają. Większość czytelników to kobiety i pisze się przede wszystkim dla nich. Nic dziwnego, ze wyparły mężczyzn z redakcji, wydawnictw, agencji literackich, filologii. I że coraz więcej pisarek. Mają talent, wyobraźnię, wdzięk, dobry smak, nie brak im dyscypliny, precyzji, logiki (Agatha Christie!). Niczego prócz testosteronu. Owej siły, którą można znaleźć w męskiej poezji i prozie…”

Henryk Grynberg – ” Uchodźcy” (fragment)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

I jak tu rozumieć ten świat…

Człowiek nie może robić czasem rzeczy, na które ma ochotę, bo uznano by go za psychicznie chorego.

Czyt. Jeśli ktokolwiek powie mi, ze jest sobą, to go wyśmieję…

Chyba, ze nie przejmuje się opinią publiczną. Ale wtedy z góry uznany jest za chorego psychicznie.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nie znoszę lekarzy…

Zalecenie doktora:
Więcej snu. Mniej kawy. Więcej miłości?!

Niby stwierdzil, a jakby zapytał… Głupek!

A może by tak seks z truskawkami na podwieczorek?
Ok, na razie kawka… Zapowiada się dłuuuga noc.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Usprawiedliwienie.

Mija kilka dni.
Nabieram sił.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Szkoda, ze ludzie umierają.

Wyobrażam sobie niebo. Nie ma piekła, tylko niebo nad nami… Wszyscy sobie żyją w pokoju. Nie ma po co zabijąć. Nie ma za co umierac. Bez państw, religii, bez własności. Nie ma chciwości, ani głodu. Wszyscy żyjący są sobie braćmi i dzielą się światem. Wyobrażam sobie ludzi, którzy żyją dniem dzisiejszym… I świat żyje w jedności… Możesz mnie nazwać marzycielką… Ale ty też nim przecież jesteś… Prawda? /Imagine – J.L/

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

C’mon babe light my fire…

Moje obecne ciało jest boskie. Co tu dużo gadać…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Mała myśl o wielce małych ludziach.

Muzyk. Daje mi szczęscie. Słucham z zapartym tchem. Jestem w stanie się rozpłakać ze szczęścia. Coś niesamowitego, cały mój świat, całe moje życie. Całe… ja. 3 i pół minuty, godzinna płyta, trzaski winylowej płyty. Czy to nie niesamowite? To tworzy człowiek… TO TWORZY CZŁOWIEK. CZłOWIEK, najzwyklejszy… Tylko trochę mniej zwykły niż ja…

Nie mogę tego pojąć.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Zakochany Facet… Coś okropnego…

Ludzie są załośni. Każdy. W szeregu stoi Pan, udaje, ze nikogo nie widzi. Tak zwany cwaniak. Głupek nie cwaniak. Wyciąga komórę… Błysk sygnetu, ciemny okular… Przy kiosku stoi Pani. Paznokieć. Szkoda, ze sztuczny, auć! Bo… się zaczepiła o cos tam. Udaje niedostępną. Kusicielka, panów, dla niezbyt wymagających kobiet. Pan w budce patrzy na jej tyłek.
Stu panów w budce, na tysiąc kobiet z przykrótkiej, białej, tandetnej mini, przy kiosku.

Cztery białe aniołki na dziewięciu honorowych, Mężczyzn.
No dobrze.

The World at large
Modest Mouse

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pffff…

Ałaaa! Pobrali mi krew… Dranie!

Nie cierpię lekarzy… W ogóle medycyny… Konwencjonalna, niekonwencjonalna. Boli cię, to trudno, masz za swoje… CIERP.
Bądz CIEPR. Bo tak być musi…

Draństwo…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Przyznając się do wszytskiego co złe, stwierdzam:

Nie jest źle. Ten świat, ma kszatałt moich i Twoich myśli, które kręcą się wokół, tego co głośne… Cóż poradzić, ze zło jest bardziej krzykliwe?! Pomimo tego, ze: „Około 30% młodych kobiet, skarży się na poważne problemy z teściowymi, takie jak przebijanie opon w samochodzie, wyzwiska typu: brudna dziwka, pazerna suka, zdzira, wreszcie oskarżenia: Ten bachor na pewno nie jest dzieckiem mojego syna.” Że, Moja ulubiona Hiena Roku za ” Dramat w trzech aktach” nie moze absurdalnie karmić mnie swoją prawdą, tylko dlatego, ze się w moim kraju kazdy się tej prwdy boi… Że, Dość mam juz słowa zaczynającego sie na ‚lu’ kończącego się na ‚stracja’. Że, Znów, nie pytając o zdanie, zamyka się kolejny rozdział w moim życiu. Że, boję się… Że, trudno zgadzać się z tym co krzyczy, ale z natury krzyczeć jeszcze głośniej, ze kazdy oddech zaczyna mnie coraz więcej kosztować. Że im jestem starsza, tym mniej odwagi i prawdy widze w swoich poczynaniach… Że dziwnie jest czuć się jak „Man in the mirror”, ale cóż można na to poradzić? Nic. Tak zupełnie i konkretnie nic… No mozna, tylko uściskać i wziąć to wszytsko w swoje ramiona…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Z bzem przemiennie biel

Oddech jest taki lekki, cichutkie stąpanie po zbzu dywanie. Ponętna wiśnia, we włosach Biała lilia. I nic tak nie smakuje jak czerwień róży kłuje… Czy ktoś dałby wiarę nie wierząc W ten sen niezapominajek…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kurcze…

Powiem jedno słowo.
Słówko, wyraz, imię.
Albo nie powiem…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

***

„W pewnych rzeczach lepiej za bardzo się nie specjalizować: w uśmiechu, w płaczu, w sławie”

Bono

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Niezrozumienie jest niesamowite, zrozumienie zawsze nieszczere…

Mówią, ze nie każdy patrzący widzi. Nie każdy słuchający rozumie.

Nazwali to patrzeniem, wiec patrzę…. Nazwali je słuchnaniem, więc słyszę, ale ani słowa o rozumieniu…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Zapnij mi proszę korale…

Użyje do tego swoich dwóch, jakże niezgrabnych dłoni, w których rzadko kiedy trzyma coś tak małego jak drobniutką zapinkę koralików… Musi delikatnie odgarnąć włosy, a po tym wystudiowanym ruchem szyi, pochylić sie nieco nade mną. To specjalnie moja stworzona okazja by wciągnął w nozdrza zapach ciepłej skóry i perfum w który jestem ubrana. Muśnięcie. Zawirowanie. Dreszcze.

Po wszystkim, moje chłodne ‚dzięki’, poważna twarz, dobra gra…

Odwracam się. Odchodząc, w rytm kroków i głośno bijących z wrażenia serc, trzymamy te satysfakcję kazdy dla siebie…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Życie z pedantem…

Życie z pedantem, mogłoby wiele nauczyć… Cierpliwości na przykład… Jeej… Ciekawe jakby to było… Ja swój kubek tu, a on mi SIUP! przestawia centymetr w lewo. Chociaż, ja też mam jakieś takie swoje…

*Nie dotykać moich alfabetycznie ułożonych płyt.

*Nie dotykać moich ubrań, a jesli juz, to odkładac je w miejsce, z którego się je wzięło… BROŃ BOŻE, NIE RZUCAĆ NA ZIEMIE!!!

*Nie dotykać mojego pióra, ani gitary…

Wszystko inne, oddam za jakiś tam mały uśmiech, moze pomarańczę…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dzień jak ta lala…

Ja się nie spóźniam… Czasem tylko specjalnie skupiam wzroki na sobie… Ktoś dziś powiedział, ze jedzie listonosz i należy zejść z drogi. Kurcze, co za trafna uwaga. Nie lubie kogoś, kogo kocham, ha, haaale dziwne uczucie… Brak męskiej dłoni w domu, sprawia, ze rozkręca się ciągle ta sama szafka, której nie mam siły dostatecznie mocno przykręcić… A! i z kranu kapie woda…

Nie ma to jak dzień zaczęty od kąpieli z grapefruitowym szamponem, miodowo – rumowym cappucino i ‚dzień dobry’ listonosza…

- A dzień dobry Panu… Piękny dziś dzień mamy, prawda? Co Pan dziś dla mnie ma?

- Nie mam na chleb dla dzieci i chcą mnie wyrzucić z pracy, córka chce iść na studia, ale mnie na to nie stać. Poza tym, moja matka złamała nogę i leży w szpitalu, cała zapłakana…
Tak… Piekny dziś dzień Panienko…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nie lubie swojej wylewności…

Dziś jest dzis… w ogóle nic nie rozumiem. Ani, ani… Skąd ten optymizm, skoro, nie składa sie na wygraną… No i co z krzesłem… zapsuło sie. Nie lubie gdy A. przynosi mi swoje zeszyty z zadaniami do rozwiązania. Nie lubie też budzić się na minute, dwie przed zadzwonieniem budzika… Nie lubie szukać czegoś co zaginęło dwa razy w tym samym miejscu, po czym znajdywać to, u skraju swojego zdenerwowania za trzecim razem w tym właśnie miejscu, kiedy przeszukałam juz wszystko inne… Nie lubie chłodu po wyjściu spod prysznica. Nie lubie gryzienia słonecznika, podczas gdy oglądam film. Nie lubie zimy. Nie lubię przegrywać w szachy. Nie lubie mieć wrażenia, ze zbyt duzo mówię. Nie lubie zapominac o gotującej sie wodzie w kuchni. Nie lubie gdy niezdarnie wyleję na siebie wrzatek. Nie lubie gdy gasnie mi silnik samochodu. Nie lubie spotykac znajomych, z którymi nie chce mi sie rozmawiać, podczas gdy mam słuchawki na uszach. Nie lubie gdy ktoś w sms’ie pyta mnie co robie, kiedy móglby zwyczajnie zapytać, co u mnie. Nie lubie sie tłumaczyć. Nie lubię gdy ktoś przegląda moje płyty!!! Nie lubie Szymona Wydry, Gabriela Fleszara i Jacka Kurskiego. Nie lubie gdy ktoś ubiega moje myśli. Nie lubie u ludzi świecącej sie skóry. Nie lubie swojego przechylania głowy, gdy ktoś robi mi zdjęcie. Nie lubie brukselek. Nie lubie gdy ktoś robi wszystko by nie powiedzieć mi ‚cześć’. Nie lubie natrętów. Boje sie natrętów. Nie lubię pytania ‚jakiej muzyki słuchasz’. Nie lubie wstawać za późno, ani kłaść sie zbyt wcześnie. Nie lubie kiedy brakuje mi tuszu do pióra. Nie lubie gdy ktoś gra na mojej gitarze. Nie lubie, dotyku nieporządanych osób. Nie lubie programu ‚uwaga’ Nie lubie zapachu papierosów. Nie lubie odbierać telefonów w środku nocy. Nie lubię swojego śmiechu i stóp. Nie lubie braku miejsca. Nie lubie gdy ktoś mi się natarczywie przygląda. Nie lubie wracać sama gdy jest ciemno. Boje się wrcać gdy jest ciemno. Nie lubie miec wrażenia, ze ktoś mnie podgląda. Nie lubie reklamy w radiu o jakichs tam pneumokokach… Nie lubie słowa ‚popularność’ ‚panienka’ i ‚Ej’. Nie lubię tłumaczenia dowcipów i niepotrzebnego ryzyka. Nie lubie nieudaczników. Nie lubie telefonować do mamy, bo Ta odbiera dopiero za trzecim razem. Nie lubię łodzi podwodnych. Boję się łodzi podwodnych. Nie lubie rozmowy o pogodzie. Nie lubie dmuchania mi w ucho, gdy stoję w tłumie. Nie lubie niepotrzebnego narzekania. Nie lubie nie mieć kota ani psa. Nie lubie tego, ze niektórzy w ogóle się nie domyślają, ze ja bardzo chciałabym, zeby mnie w danym momencie przytulili… Nie lubie się narzucać. Nie lubie wulgarnych i obscenicznych facetów. Nie lubie, gdy ktoś udaje przy mnie mądrego. Nie lubie gdy inni uwazają sie za dziwnych innych, indywidualistów. Nie lubie. Nie lubie pytać ‚co się stało’ wiecej niz raz. Nie lubię, gdy ktoś uwaza, ze zna się na Muzyce. Nie lubie mężczyn głupszych od siebie. Ha…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Beztemat

Szaleństwo jest dziś wskazane. W odrobinie, bądz w przesadzie, ale zawsze ukryte… Najsmaczniejsze jest chyba ukryte w duecie… Takie, którego nikt poza obojgiem nie dostrzega.

Czyste szaleństwo jest chyba tylko w owocach.

Moze, jeszcze w bieganiu po plazy w żółtym bikini z lilią za uchem…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Mmrrrrr…rrr…r..rrr.

Poszłabym sobie na spacer tylko z kotem, którego nie mam.
Taki, gruby, szaro-bury, ledwo poruszający się, z białą krawatką pod pyszczkiem i wąsikami.
Uśmiechalibyśmy się wzajemnie, pomrukując od czasu do czasu.

Taki mały egoizm we dwoje…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Eskalacja strachu…

Jestem siewcą bólu. Nic nie przychodzi mi równie łatwo jak zadawanie bólu…
Strzeż się…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

…sin sin sin…

W książkach najbardziej lubię to, że same sobie odpowiedaja na pytania…

„Czy lew w zoo jest nadal lwem…?”

Czesław Banach – „Mysli rozmaite”

„Po latach życia w klatce lew przestaje w ogóle wierzyc, że jest lwem, a człowiek przestaje wierzyć, ze jest człowiekiem.”

John Eldregde – „Dziekie serce. Tęsknoty męskiej duszy”.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Mówi się, ze w tym kraju nic nie ma…

‚W dniu, kiedy Pan Bóg rozdawał ludom ziemię, Mołdawianin akurat zaspał. Zbudził się, gdy było już po wszystkim. Co ze mną będzie, Panie Boże – zapytał smutno. Pan Bóg popatrzył z góry na zaspanego i zmartwionego Mołdawianina i zaczął się zastanawiać, ale nic nie przychodziło mu do głowy. Ziemia była już rozdzielona i jako Pan Bóg nie mógł kwestionować własnych decyzji, a tym bardziej zajmować się przesiedleniami. Machnął w końcu ręką i powiedział: No trudno. Chodź, zamieszkasz ze Mną w Raju. Taka jest legenda.’

Andrzej Stasiuk – ‚Jadąc do Babadag’

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Zenon Z zmusił mnie właśnie, do weryfikacji swojego zycia…

Cholera, nie lubie tego uderzającego zimnego powietrza po wyjściu spod prysznica… Choć w sumie, fajnie jest pozwolić ciału samemu wyschnąć, niewycierając go uprzednio szorstkim ręcznikiem. No ale jak tu pozwolić mu tak schnąć, skoro za oknem czai się Pan Gwałciciel…

Pozdrawiam Pana Gwałciciela, niestety, dziś wszytskie okna pozasłaniane. Proszę więc, przestać się juz ślinic…

Ktoś dziś dziewięć razy uśmiechnął sie, do mnie. Dziewięć razy się dziś ze mną zgodził. Dziewięć mrugnięć, dziewięć skinięć, a to wszystko by mnie wynieść… A ja po 9kroć się dziś z nim zgadzam, 9 usmiechów mu w darze składam. Dziewięć powiek, dziewięć razy przymykam. Dziewięcioma palcami ust swych dotykam. By -Ęć razy podziękowac i -Ęć razy w liliowym pokoju sie schować…

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

A ja kocham fiolet…

Nic tak nie smakuje jak pocałunek wymuszony przez mężczyzne, który się kobiecie skrycie podoba…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

7 grzechów głównych…

Mrok
Głębia
Magia
Siła umysłu
Romantyka
Pasja
Tajemnica

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Jaki dziś dzień?

Sciany nic nie mówią, ale się przyglądają… Nie potrafiłyby mi pewnie niczego podpowiedzieć… Chyba, ze moje… Fioletowy fiolet… ciemność – jasność, cały miszmasz mojej skrypty krypty… nic tam nie ma, a zarazem nic wiecej sie juz nie zmieści.
Rano jest misz, a wieczorem masz… Masz wszystko czego ci potrzeba… literki i nutki, tańczą razem przy fioletowym nastroju, nic nie widac od żaru jednego amen na dobranoc…
Mrok, magia, tajemnica…

… a za plecami słyszę jak moja siostra mówi przez sen…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

tirim di rim dum…

tak o sobie piszę…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Cytrusowo się uśmiechnęłam…

Siedząc dziś w autobusie poczułam zapach jakiegoś cytrusowego owocu… Chyba ktoś jadł pomarańczę, bo cały autobus wewnątrz zapachniał. Inni tez chyba poczuli, bo zaczęli mieć bardziej radosne wyrazy twarzy…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Ale nie boli… Nie piję do pesymizmu. Kurcze czyli dziś nie jestem wcale nowoczesna!

Zmęczenie zniewala…
Chciałbyś zrobić jeszcze tak wiele, ale nie mozesz…
Mam wrazenie, ze mogłabym chłonąć z kazdej strony i rosnąć w siłę, ale tak szybko męczy mnie nauka bycia.
I tylko ziewać mi pozostalo, przemiennie z uśmiechem, na myśl o książce, której mogłabym zasmakować, a która oddala sie z kazdym sennym przymróżeniem oczu.
Ah, to człowieczeństwo…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Jem ryz preparowany jem.

Na ciele same szramy i dusza cała w skazach… Nie wolno słuchać, nie wolno patrzeć, nie wolno być. Co robic, gdy zakochać sie przyszło po raz trzeci w tej samej glowie. Złożyć ręce, wymówić słowo i robić nic…

Zostane piosenkarką jazz’ową…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Ja

Znam zło.
Coskogoś, ktoco jest całym tym złem.
Cośkogoś, ktoco zło pojmuje jako siebie.
Znam zło.
Milczenie, wzgardę można przez gorycz i żal rozumieć.
Smutkiem jest miłość, a płaczem chęć dość!
I z bezsilności tę złą stronę wybrać – wybieram… Cośkogoś, ktoco we mnie się spiera ta złość.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

In statu nascendi…

Zeby Muzą tu dla wszech i ponad być.
Niech przez czerwień, czerń i kolce, dziewięć razy przyszło zyć…
Noc okrywa smutkiem dzień, słońce nocy dodaje usmiechu…
Róża Muzą, a ja różą, razem snu i magii służą…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj